Jak zawsze wstałam w weekend wcześnie, oglądałam pingwiny z Madagaskaru.
Rodzice oświadczyli że jedziemy do kościoła na 9.
Po kościele mama się pyta:
- Masz odrobione lekcje?
- E... nie.
- Jak możesz, przecież wiedziałaś że dzisiaj jedziemy!
W czasie drogi słuchałam Linkin Parku.
Byłam u kuzynki na urodzinach, dałam jej słonecznika jakiegoś.
Po nudnym siedzeniu w domu wyciągnęłam kuzynki na dwór,
najpierw chodziłam po wszystkich placach zabaw, a potem szukałam bloku z różową klamką,
znalazłam <lol>
Potem mama kazała do domu wracać 'żeby lekcje jeszcze odrobić'. W drodze powrotnej słuchałam My Chemical Romance.
Jak wróciłam zabrałam się za lekcje, mieliśmy napisać o swoje wymarzonej podróży, napisałam o Nowym Jorku. Mama postanowiła mi sprawdzić zadanie, potem powiedziała że mam to przepisać, bo mam okropne pismo -_-
Potem mama bła zła że tak podchodzę do nauki i kazała mi się 'myć i spać'.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz